dzisiejszy dzień nie zachęca do robienia dosłownie niczego, więc pomyślałam że napiję się kolejnej kawy:) i będe dalej uparcie wypatrywać wiosny:)
Postanowiłam w związku z tym zaprezentować Wam piosenkę która mi się z piciem kolejnej kawy kojarzy:)
Jerzy Filar - Za szybą (Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę..)
Do mnie przemawiają najbardziej przemawiają wersy:
Śpieszyć się nie należy
i ze wszystkiego otrząść się jak pies..
Bo taka jest właśnie prawda, że "delektując" się życiem skorzystamy z niego najwięcej. Ciesząc się z błachostek a nie zwracając uwagi na to co złe. Takie życie byłoby i dla nas i dla innych najlepsze.
Ale nie zawsze takie jest.
I tutaj prezentuje coś niecoś ode mnie
***
Nie jestem pierwszą lepszą
ścierką
do wycierania twoich
szklanych oczu,
gdy wracasz półprzeźroczysty
nad ranem
parzę Ci kamienną kawę,
która mogłaby Cię zabić,
ale tego nie robi
i żyjesz w piekielnej esencji
zawartej w kubku życia,
a ja tonę w łyżeczce kawy
którą pijesz o 4 nad ranem.
A odwołując się do nieco szczęśliwszych chwil w życiu to zacytuje fragment wiersza Jonasza Kofta śpiewanego przez Hannę Banaszek
"Małe jasne to jest piwo,
duże jasne to jest słońce,
mała czarna to jest kawa,
duża czarna to jest noc,
Noc odchodzi,słońce wschodzi
chyba nam go nie ubyło
mała miłóść - to nie miłość
duża miłość - to jest miłość."
I takiej właśnie DUŻEJ MIŁOŚCI sobie i Wam życzę!
Serdecznie pozdrawiam
